Skóra jest ładna. Weronika śpi spokojnie i rzadko kiedy się drapie…...
A przed dietą, to było noc w noc drapanie, raz krócej, raz dłużej, ale codziennie. Przy czym od października nie podaję Zyrtecu w ogóle ( a wcześniej od maja do października podawałam sporadycznie). Natomiast od urodzenia to wypiła tyle tych syropów, że szkoda mówić, a poprawy nie było żadnej. Ja odkąd stosuję dietę, jestem spokojna o naszą Córkę i szczęśliwa, gdy widzę, że się uśmiecha, że rano wstaje i ma siłę iść na spacer, że nie płacze robiąc „ kupkę”, że śpi spokojnie.
Asia i Marcin K. Gdańsk
Witam pani Bożeno.
Przesyłam Pani historię choroby mojej Natalki.
Dziecko z ciąży drugiej, urodzone o czasie, rozwiązanie przez cięcie cesarskie. W 7 dobie po porodzie wykryto bakteryjne zapalenie płuc- podawano dwa antybiotyki przez 14 dni. W 7 dobie podawania antybiotyków pojawiły się wykwity ropne na twarzy dziecka. Przez kilka tygodni stan skóry pogarszał się, swędzące czerwone liszajowate plamy zajęły niemal całą powierzchnię ciała i powodowały ostry stan zapalny skóry. Dziecko karmione wyłącznie piersią. Stolec- śluz. Dieta przeciwalergiczna matki nie przyniosła skutków, ale po spożyciu przez nią glutenu i białek mleka stan wyraźnie się pogarszał. Ponieważ wszelkie próby wykrycia w diecie matki innych alergenów nie powiodły się, lekarze postawali diagnozę: to jest AZS do tego ma szczęście, ze ma alergię na kurz, nakładające się dwa czynniki powodują taki ostry stan zapalny, a prawidłowy przyrost masy ciała świadczy o tym, że nie ma to związku z żywieniem (????), Ale nie wiedziałam, dlaczego dziecko jest wysypane po każdym produkcie- teraz wiem dziecko nie trawiło laktozy. Dziecko miało podawane krople przeciwalergiczne, które zupełnie nie przynosiły efektów! I maści sterydowe na cale ciało, które pomagały na około 14 godzin. W 7 miesiącu życia dziecko leczone przez 5 dni w klinice, lekami sterydowymi dożylnie- efekt na 4 tygodnie. W 8 i 9 miesiącu życia żywienie mlekiem matki i Nutramingenem- brak poprawy. 10 miesiąc życia przejście na Nutramingen- stan skóry bardzo zły. W 11 miesiącu odstawiony Nutramingen, dziecko dostało gotowane warzywa- zniknęło 60% atopii w ciągu 3 dni. Przez 3 miesiące stan utrzymywał się potem nastąpiło znów pogorszenie. Wtedy nie wiedzieliśmy dlaczego-teraz wiem-na początku dziecko dostawało mocno rozdrobnione jedzenie, potem konsystencja była coraz bardziej stała i dlatego pogarszało się. Potem pojawiła się bębnica, fermentacja w jelitach, dziecko cały czas domagało się jedzenia. Gastrolog podała enzymy trawienne i homogenat mięsny- rewelacyjna poprawa stanu skóry po 12 godzinach-brak stanu zapalnego, została suchość skóry niby typowa dla AZS? , po odstawieniu enzymów i homogenatu, po 3 dniach powróciły wysypki i świąd. Wtedy trawiliśmy do Arki ( dziecko 18 miesięcy), gdzie rewelacyjna, mądra, cudowna dietetyczka Pani Bożena Kropka kazała blendowa posiłki. To przyniosło skutek natychmiastowy w ciągu 12 godzin stan zapalny zniknął. W ciągu następnych 2 tygodni u dziecka na skórze pojawił się mieszek, dający uczucie aksamitnej skóry- nigdy tego nie było od urodzenia. Pożywienie blendowane, żywienie wg wskazań przez 2,5 miesiąca – żadnych wyprysków- skóra aksamitna! W stolcu coraz mniej niestrawionych resztek pokarmu, coraz więcej prawidłowego stolca. Zaczęliśmy powoli wprowadzać produkty stałe do diety, dziecko przyjęło to dobrze. Nadal dieta bezglutenowa, bezmleczna, bezcukrowa, bezowocowa. Ma nadzieję, że proces regeneracji układu pokarmowego będzie trwał nadal.
Podsumowując: cieszę się bardzo, że lekarze nie mieli racji mówiąc: AZS to taka choroba na którą nie ma lekarstwa, pomagają sterydy, do tego dziecko ma pecha, bo ma alergię na kurz, trzeba się z tym pogodzić!
Jestem Pani wdzięczna za powrót mojego dziecka do zdrowia. Nie potrafię, brak słów by wyrazić naszą radość i wdzięczność- Bóg Zapłać.
Lekarze medycyny mogą mówić, że to nie możliwe żeby dziecko było uczulone na wszystko, że brak jest dowodów, badań naukowych na działanie Arki, że z czasem dzieci też same wyrastają z alergii- ja wiem, ze to nie prawda, wiem, że dieta działa, ale to zrozumie tylko ktoś kto ma w domu alergika, tylko matka której dziecko bardzo cierpiało a teraz jest zdrowe. Zastanawiam się czy tą chorobę można nazwać alergią, przecież nie można być uczulonym na wszystko. Jestem zachwycona rezultatami diety, nawet przez chwilę myślałam o zmianie zawodu i studiowaniu w Poznaniu dietetyki.
Dziękuję i pozdrawiam serdecznie
Agnieszka K., Gryfino